• Wpisów:117
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:47
  • Licznik odwiedzin:17 366 / 1669 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


W związku z tym, że pinger się psuje, założyłam blog spota. Jestem w trakcie przenoszenia ostatnich notek na blog spota Notki będą dodawane na pingerze oraz blogspocie

Zapraszam
http://luully.blogspot.no/
http://luully.blogspot.no/
http://luully.blogspot.no/
  • awatar you won't stop, untill you'll get it.: Ja to jutro na bank już muszę się wziąć za ćwiczonka, jeden dzień przerwy, ok przeżyje zwłaszcza, że nie "przesiedziałam" go, ale ćwiczenia dają mi tyle sadysfakcji i energii! Ps. ja bym chyba nie mogła biegać z rana! WSTAWAĆ TAK WCZEŚNIE? :o
  • awatar Lully: @you won't stop, untill you'll get it.: dzięki :D Zawsze muszę mieć bloga wycyckanego z idealną (dla mnie) oprawą graficzną :D
  • awatar you won't stop, untill you'll get it.: Niesamowita oprawa graficzna! No mi też się psuje, bo np licznik nie działa od dwóch tygodni chyba :c Stronę jak najbardziej dodaję do zakładek, będzie trochę ciężej być na bieżąco, ale mam nadzieje że nie aż tak :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Powrót na mieszkanie oraz pierwszy dzień w szkole po świętach mam już za sobą. Podczas wolnego przestawiłam sobie dobę, spać chodziłam po drugiej w nocy i wstawałam po dziesiątej. Dlatego dzisiaj wstanie o godzinie 7 rano graniczyło z cudem. Jeszcze na dzisiaj mieliśmy ułożyć rozgrzewkę którą powinniśmy robić przed każdymi tańcami, ale naszej nauczycielki nie było, więc na szczęście mam dodatkowy tydzień.
Pierwszy raz kiedy zobaczyłam te spodnie na sklepowej wystawie, pomyślałam, że muszę je mieć. Przymierzyłam i siedziały jak ulał. Kiedy na następny dzień wyszłam w nich na miasto, coraz mniej zaczęły mi się podobać. Źle się w nich czułam, wyróżniałam się w nich bardzo a tego nie lubię.

(powiększ zdjęcie)
Jednak ostatnio wygrzebałam je z końca pułki. Nawet mnie pani w sklepie skomentowała, że mam fajne spodnie. Ślicznie się prezentowały w promykach słońca.
Moje ukochane botki się kończą. Trzeba kupić jakieś nowe, żeby te oszczędzać!
Bluzka Gina Tricot | Spodnie Sklepik | Dodatki allegro | Buty EuroSko
*Kurczak z warzywami*
Jedno z moich postanowień na nowy rok (tym razem chce je spełnić) było eksperymentowanie w kuchni i mimo wszystko jedzenie ich. Takim eksperymentem był dzisiejszy obiadek. Inspiracje na ten przepis przeczytałam na jakimś blogu, i zachęciły mnie warzywa i kurczak Nie było w nim jakiś kosmicznych składników, dlatego pomyślałam, że można go spróbować.

Składniki:
- kurczak (ja użyłam filet, można też nózki)
- pare ziemniaczków pokrojone na ćwiartki
- warzywa (ja użyłam warzyw na wok)
- koncentrat pomidorowy
- pomidory z puszki
- posiekana natka pietruszki
- oliwa z oliwek
- sól, pieprz

Pomidory mieszamy z koncentratem pomidorowym. Wlewamy naszą mieszankę do naczynia żaroodpornego. Układamy w nim naszego kurczaka i ziemniaki. To wszystko polewamy oliwą z oliwek i doprawiamy przyprawami. Przykrywamy pokrywką lub folią. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. przez około pół godziny. Wyciągamy z piekarnika, przewracamy kurczaka i ziemniaki na drugą stronę. Dodajemy warzywa (ja je wcześniej włożyłam do parowaru na 10 min, żeby zrobiły się miękkie). Z powrotem wstawiamy do piekarnika i pieczemy bez przykrycia przez 25 minut, aż kurczak i ziemniaki zmiękną
______________________________________________________
Możecie uwierzyć, że przez blog zaczęłam kupować mniej ubrań? Ostatnim razem przez bloga stałam się zakupoholiczką jednak tym razem działa to odwrotnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Jak mijają wam święta? My mieliśmy piękną pogode przez cały czas, słońce i ciepełko a dzisiaj rano jak na złość spadł śnieg. Mi moje wolne przeleciało dość szybko, jeżeli nie siedziałam w kuchni to w pracy do rana. W poprzednim poście dodałam pyszne muffinki kokosowe, do tego zrobiłam sernik na zimno i muffinki brownies z malinami.
*Babeczki brownies z malinami*
Jest to przepis do ktorego wracam najczęściej. Nie dość, że babeczka składa się z brownies, mojego ukochanego czekoladowego zakalca to jeszcze cały ten słodki smak przebijają kwaśnawe malinki. BARDZO polecam. Przepis bardzo prosty, ponieważ brownies to ciasto czekoladowe które pewnego razu się komuś nie udało i powstał zakalec, i tak się narodziła moja ukochana kaloryczna bomba (dosłownie).

Składniki na 30 babeczek (z mojewypieki):
- 300 gram gorzkiej czekolady
- 300 gram masła
- 6 jajek
- 500 gram cukru
- 300 gram mąki pszennej
- 2 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 450 gram malin

Masło i czekoladę umieścić w garnuszku i ogrzewać na małej mocy, do rozpuszczenia, mieszając. Lekko przestudzić.

Czekoladę i pozostałe składniki (oprócz malin) umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką masę. Wrzucić maliny i lekko wymieszać.

Powstałą masę nałożyć do foremek od muffinek (najlepsze silikonowe lub papierowe papilotki), do 3/4 wysokości.

Piec w temperaturze 180°C przez około 20 minut (nie pieczemy do tzw. suchego patyczka). Można jeść prosto z foremek ciepłe, dopiero całkowicie wystudzone dobrze odchodzą od papierków.

Smacznego
________________________________________________________
Budząc mojego kochanego pewnego dnia nawiązała się między nami dość ciekawa rozmowa
Ja: Wstaje mi moje słonko?
On: Nie, bo ja jestem malutki a dzidziusie musza długo spać.

________________________________________________________
*Praca*
Ostatnio w pracy nie mieliśmy prądu przez prawie godzinę i w kuchni jedynym swiatłem były świeczki. Brak prądu naszemu kucharzowi nie przeszkadzał, zamieniliśmy naszą kuchnie chyba na najbardziej ekologiczną która nie używała ani grama prądu a tak czy siak działała jak zawsze.
(Tak z światłem i bez).

Uwielbiam moją prace, nie tylko, że za uśmiechanie do klientów dostaje napiwki, ale także za takie inspiracje. Coś czuję, że mam miliardy pomysłów na wesele, chrzciny które widziałam na własne oczy i które sa sprawdzone.

Dzisiaj odbyły sie chrzciny małej dziewczynki. Główna ozdoba została zrobiona ze zwykłej gałązki na której zostały powieszone zdjęcia dzidziusia z najbliższymi. Zamiast nudnych plakietek gdzie kto ma usiąść, to do lampek na wode zostały przyczepione zdjątka dziewczynki z imieniem osoby która ma tam usiąść.

Na wejściu kucharz dawał mi pyszne deserki, i ostatnio właśnie w pracy jadłam najpyszniejszy jabłecznik

Zagadka na dziś, zgadnijcie co to:
  • awatar Camillle.: Hahaha ja jedynie po pracy w pizzerii miałam okazję różności mrożonych krewetek, ośmiorniczek i innych tego typu mrożonych owoców świata widziałam:P Jej nie mogę się doczekać jak już w tym roku zamieszkam z Darkiem:P Słodkie zdjęcie masz z lubym!<3
  • awatar Candy P.: Też mi się wydaje,że to części kraba :D Kocham muffiny :D
  • awatar Lully: @Love of the fashion: to są oczy raka :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Dzisiejszy dzień spędziłam na sprzątaniu. Mieszkanko pachnie nie tylko czystością, ale i pysznymi wypiekami. Jednymi z nich są, a raczej były, babeczki z kokosem. Upiekłam je wczoraj wieczorem, a dzisiaj zostało ich dosłownie 3 z 25. Przepis oczywiście z "Moje wypieki" i jak zawsze babeczki wyszły perfekcyjne. Zawsze robie z podwójnego lub potrójnego przepisu, ponieważ zazwyczaj są na kilka muffinek, a u mnie te kilka babeczek by zniklo momentalnie.

*Przepis na muffinki kokosowe*

Składniki na 20 muffinek:
300 g mąki pszennej
140 g cukru
1 łyżeczkę proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
2 szczypty soli
16 łyżek wiórków kokosowych (112 g)
4 jajka
240 g roztopionego masła
100 ml soku z limonki lub cytryny
skórka otarta z 3 cytryn/limonek
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W jednym naczyniu wymieszać składniki suche, w drugim mokre. Naczynia połączyć, wymieszać z grubsza, przelać do formy na muffinki wyłożonej papilotkami.

Piec około 20 minut w 180ºC. Studzić na kratce.

Polewa:

200 g czekolady białej, roztopionej w kąpieli wodnej
kilka łyżek wiórków kokosowych
Muffinki posmarować roztopioną czekoladą, posypać wiórkami.

Smacznego
 

 
  • awatar Camillle.: Zastanawiam się czy jeszcze te sukienki w h&m, siostra będzie jechała po świętach, a mamy na nią ochotę:)! Ślicznotka:*<3
  • awatar Lully: @you won't stop, untill you'll get it.: moja zimna norwegia wcale nie jest taka zimna :P chociaz dzisiaj jej sie cos popierdzielilo i snieg padal
  • awatar you won't stop, untill you'll get it.: Nie mogę z tego, jakie Twoje wspisy są śliczne :3 I skąd do licha Ty masz taką piękną pogodę?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Jak miło pospać w poniedziałek do godziny 9. Budzić się z myślą, że się nie ma w ogóle planów. Żadnych planów, żadnych stresów. Można na spokojnie włączyć i oglądać dzień dobry tvn robiąc śniadanko.

Pare zdjęc które wyszły z nudy:
________________________________________________________
*TOP 5 SERIALI*
Jako, że uwielbiam wciągać się w seriale, mam pare moich ulubionych. Wszystkie te seriale są nr. 1 wiec ich kolejność nie ma znaczenia.

*Jak poznałem wasza matkę*
Marzeniem Teda jest znalezienie swojej drugiej połówki. Jednak wszystkie jego próby kończą się niepowodzeniem. Pewnego dnia poznaje prezenterkę telewizyjną w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Niestety bez odwzajemnienia. Po wielu próbach udaje mu się zaprosić Robin na imprezę, dzięki czemu zaczyna wzbudzać jej sympatie. W międzyczasie dochodzi do zaręczyn jego współlokatorów a zarazem najlepszych przyjaciół, Marshalla i Lily co sprawia, że Ted jest jeszcze bardziej zdesperowany. Ze swoją pomocą przyjacielowi postanawia przyjść Barney - kobieciarz ubierający tylko garnitury.

*Gotowe na wszystko*
"Gotowe na wszystko" to serial opowiadający historię sześciu przyjaciółek: Susan Mayer, Bree Van De Camp, Gabrielle Solis, Eddie Britt oraz Mary-Alice Young. Akcja filmu zaczyna się w momencie popełnienia samobójstwa przez Mary-Alice. Jednak przyjaciólki są przekonane, że kobieta zmarła w zupełnie inny sposób. Teraz panie stawiają sobie za cel znalezienie rzeczywistej przyczyny śmierci swej przyjaciółki.
Każdy odcinek pokazuje perypetie głównych bohaterk-przez to właśnie "gotowe na wszystko" można nazwać serialem łączącym w sobie elementy dramatu oraz komedii.

*Chirurdzy*
Jest to dramat obyczajowy opowiadający o prywatnym i zawodowym życiu piątki rezydentów oddziału chirurgii w jednym ze szpitali w Seattle. Akcja skupia się na rozterkach młodych ludzi, którzy starają się zostać lekarzami i na lekarzach chcących pozostać ludźmi. Główną bohaterką serialu jest Meredith Grey (Ellen Pompeo), która już pierwszego dnia stażu popada w poważne tarapaty. Jej przygodny kochanek okazuje się... jej opiekunem na oddziale chirurgicznym. Będzie też musiała stawić czoła grupie równie ambitnych, co nieobliczalnych koleżanek i kolegów. Prawdziwym wyzwaniem będą jednak pacjenci, nierzadko na krawędzi życia i śmierci, którym Meredith (Ellen Pompeo) będzie się starała pomóc ze wszystkich sił i w oparciu o wszelką dostępną jej wiedzę medyczną...

*Współczesna rodzina*
Serial opowiada o codziennym życiu niecodziennej rodziny. Jay poślubił właśnie znacznie młodszą od siebie Glorię, która ma syna z poprzedniego małżeństwa. Tymczasem jego syn, Mitchell, adoptuje córkę wraz ze swoim partnerem, Cameronem. Córka Jay`a natomiast sama musi dbać o dyscyplinę w domu, gdyż jej mąż stara się za wszelką cenę być dla swoich dzieci wyluzowanym
ojcem i najlepszym kumplem.

*Homeland*
Po ataku na kryjówkę terrorystów w Iraku amerykańskim żołnierzom udaje się odbić jeńca wojennego, który zaginął przed 8 laty. Sierżant Nicholas Brody wraca do kraju jako bohater, jednak nie wszyscy w niego wierzą. Agentka CIA Carrie Mathison nie zważając na innych próbuje udowodnić, że uznany wcześniej za zmarłego żołnierz nie jest już tym samym człowiekiem który wyjechał na misję.

Wszystkie opisy seriali sa skopiowane z filmweb. Jak bym ja miała o nich pisać było by to wypracowanie na pare stron o każdym z nich. Każdy z tych seriali ma to coś wyjątkowego.

Po za nimi oglądam/oglądałam family guy, The Cleveland show, przebłysk jutra, sex w wielkim mieście i weeds. *A jakie są wasze ulubione seriale?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Niedzielne śniadanko, które chyba będzie częściej witało mnie o poranku. Zainspirowałam się "sklepową gazetką" w której było zamieszczone kilka pomysłów na wielkanocne śniadania. Zapiekany chlebek i pyszne jajeczko w połączeniu z sałata i szyneczką idealnie pobudziły moje kubki smakowe.

Słoneczna pogoda wygoniła nas na mały spacerek. Poszliśmy zdobyć kolejny wodospad, który często widziałam jadąc autobusem. Okazało się, że to ten sam co widzieliśmy ostatnio. Pamiętam jak rok temu kombinowaliśmy jak do niego dojść i się nam nie udało.

Teraz leżę i umieram przez ból głowy, a chłopak robi w kuchni obiadek. Mam nadzieje, że to nie choroba mnie zbiera, bo się zezłoszczę. Całe święta Bożego Narodzenia przeleżałam smarkając i zamiast gorącej czekolady pijąc ferwex.

*Coś się ostatnio rozpędziłam z tymi notkami, chyba mam za dużo czasu*
  • awatar Camillle.: Mam z tej firmy jedną bluzę, rozpinaną i uwielbiam ją:)!
  • awatar ostatnirazzz: Śniadanie najlepiej smakuje jak je ktoś dla nas przyrządzi :)
  • awatar Lully: @you won't stop, untill you'll get it.: Dziękuję :D Też mi się podoba, nawet właśnie teraz rozmawiałam że chce więcej takich :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Wielkanoc się zbliża a z nimi wiosenne porządki. Moje małe mieszkanko dzisiaj zaczęłam sprzątać na błysk (w sumie jak co tydzień), ale do umycia okien się nie mogłam przemóc. Dzisiaj miałam bardzo efektywną sobotę, od rana byłam perfekcyjną kurą domową i zrobiłam pyszne śniadanko. Następnie sprzątanie, zakupy, trzy prania, obiad i robienie wielkanocnej ozdoby na stół.
Chłopak mi płacze, że już tydzień bez siłki jest więc dałam mu moje 3 kg hantelki i ostro ćwiczył
Dostałam wiadomość, że mi się ktoś logował na facebooka z Hawaii, miło. Teraz wszędzie hasła trzebabyło zmieniać.
Jak przez ostatni miesiąc miałam non stop ochotę na groszek tak teraz na kalafior. Ostatnio przez dwa dni wcinaliśmy zupę kalafiorową a dzisiaj kalafior w panierce.
Jak już kiedyś pisałam, uwielbiam wszystko robić na jeden garnek. Wszystko wrzucam do parowaru, potem różyczki kalafioru obtaczam w panierce i na patelnie
Dzisiaj typowo sobotnio, wyjście na zakupy jedzeniowe. Wygodne spodnie, ciepłe rękawisie i duża torba na zakupy i na spokojnie można tupać te kilometry.

*Jak mija wam sobota, przygotowania do wielkanocy już są?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Nareszcie zaczęła mi się przerwa świąteczna. Dziesięć dni ociekających lenistwem, opychaniem się wypiekami i dobrymi filmami nareszcie się zaczęło.

Dzisiaj byłam na spektaklu mojej nie mniej utalentowanej drugiej połowy klasy, o profilu teatralnym. Spektakl był o blogerkach które troche naginają rzeczywistość na swoich blogach. Idealna mama która nagrywa filmik jak trenować z dzieckiem i zamiast odkurzać to biegać z odkurzaczem, żeby szybko schudnąć po ciąży. Blogerka która pisze "dzień bez treningu to dzień stracony", pisząc to leży, wcina chipsy popijając colą. I inna która pisze o tym, co kupiła nowego i że zaraz będzie jadła sałatkę owocową którą zrobił jej chłopak. Kończąc notkę otwierała puszkę z owocami... Zastanawiam się, ile jest takich blogów, które właśnie tak wyglądają? Czy blogi to pokazanie kawałka siebie czy udawanie kim się jest?

Byliśmy z moim ukochanym dzisiaj na spacerku. Postanowiliśmy się wybrać i pooglądać "osiedle z 1800 roku". Domki zostały przeniesione z różnych pobliskich miasteczek. Najbardziej nas zaciekawił domek, który był wrośnięty w ziemie po sam dach. Tżcik był zafascynowany wodospadem który był całkowicie zamarznięty, a mnie chwyciły za serduszko kózki z drewna.

Idealnie na przywitanie wiosny. Pierwszy dzień już za nami, więc można zacząć się ubierać wiosennie. Własnie wiosna kojarzy mi się z zwiewnymi koszulami. Jeszcze jakoś ciepło u nas nie ma, bo tylko max 4 stopnie na plusie, ale to i tak lepiej niż w polsce gdzie czasami dochodzi do -25*C w nocy. Nareszcie śnieg zaczyna topnieć i słonko zaczyna ogrzewać!
Kurtka Sisters Point | Spodnie BIK BOK | Mgiełka sklepik | Buty Euro Sko | Komin Vero Moda | Dodatki allegro, diy | Torebka BIK BOK


Mam nadzieje, że ta paskudna zima nie wróci
  • awatar Wiedźma1: Masz świetną biżuterię :)
  • awatar you won't stop, untill you'll get it.: Za mało? Proszę Cię :) Ja bym się raczej zastanowiła, czemu tyle wcinam i przecież "jestem na diecie"! Na prawdę, nie wiem o co mi chodzi ale ostatnio nie mogę się powstrzymać i jem i jem! Niestety :c
  • awatar Camillle.: Lubię takie koszule z zapięciem z tyłu:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Godzina 6 dzwoni budzik z dopiskiem "GO RUN", a ja nie wiedząc czemu, wzięłam go i wyłączyłam. Postanowiłam poleniuchować w domu i spędziłam go w łóżku do godziny 12. Zdecydowałam, że świat się nie zawali jak opuszczę dwie godziny języka a potem tak czy siak miałabym dwie godzinki okienka.
Leniuchowałam z moim ukochanym i zaczęliśmy oglądać The Cleveland Show. Jako, że jesteśmy wielkimi fanami Family Guy to podczas oglądania śmiechów i chichów nie ma końca. Trzy godziny w szkole i poszliśmy na miasto na kebaba i fryty. Coś czuję, że zgrubnę niesamowicie po tych jego odwiedzinach. Do tego ładujemy właśnie w siebie czekoladki i kolejne porcje lodów.

Jako, że notka bezsensu to dodaje mix zdjęć z ostatnich dni
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 

W końcu mogę odetchnąć i poczuć święta które będą tuż tuż. Ostatni sprawdzian przed świętami został napisany, ostatni spektakl przetańczony. Teraz w pełni mogę się oddać mojemu ukochanemu, który przyjechał do mnie na pare dni. Może przez kolejne dni nam pogoda dopisze i będziemy mogli się przejść na jakąś wycieczkę - kto wie.


Od paru tygodni wyczekiwałam tych paczuszek. Pierwsza paczuszka przyszła już po tygodniu, ale niestety awizo zobaczyłam w sobote, kiedy już poczta była zamknięta, a kolejna przyszła w tygodniu. A, że w ten weekend w domu nie byłam, musiałam dzwonić na pocztę i prosić ich, żeby mi wysłali na adres mieszkania w którym obecnie mieszkam. I kolejne dni mijały. No i doszły nareszcie.

Są to zegarki, dokładnie 5 oraz kilka bransoletek. Na początku bloga dodałam notkę, z zegarkami. No i po tym zaczęłam szukać. Jako, że dużo z was ma zegarki z "Geneva" więc wpisałam w allegro i moje przeczucia nie były błędne, otóż zegareczki za grosze Używając moich umiejętności z matematyki wyliczyłam, że kupując (pewnie identycznej jakości) zegarek w sklepie, zapłacę jak za 5 z allegro. Postanowiłam zaryzykować i zamówić na próbę zegareczki, a że wysyłka drogo wychodziła, więc zamówiłam więcej, żeby jakoś się to kalkulowało. Ku mojemu zdziwieniu, są dobrze wykonane i co najlepsze działają - przez cały czas sobie powtarzałam, że pewnie za takie pieniądze to baterii w środu nie będą miały. A tu prosze bardzo. Najbardziej obawiałam się złotego, bałam się, że będzie wyglądał bardzo tandetnie, ale nawet mi się podoba. Moje serce skradł zegarek z czarnym paskiem. Jego wykonanie i wygląd, nawet wskazóweczki mają fikuśny wygląd.
Do tego doszły bransoletki. Od zawsze podobały mi się "druciane napisy" i w końcu je mam.
Jedyne do czego się mogę przyczepić to bransoletka z charmsami, jest plastikowa, mam wrażenie, że zaraz się rozwali no i jest za duża.
W ruch poszły z miejsca nowości. Mgiełka z różyczkami jest tak prześliczna, że mogłabym chodzić w niej codziennie. Jako, że tżcik jest u mnie moge go wykorzystywać do zdjęc w plenerze a nie jak zazwyczaj statyw i sobie radź kobieto.
Mgielka BIK BOK | Spodnie PIECES | Marynarka Reserved | Buty Eurosko | Dodatki allegro |
Przepis na udany podwieczorek. Czasami można sobie dni umilić słodkościami. Nawet jak się trzyma dietę to od czasu do czasu można sobie pozwolić na chwilę zapomnienia. Jednak jak wiemy, ze jedziemy do cioci Basi i wiemy, ze będzie nas torturować kawałkami ciasta, nie róbmy sobie miejsca na ten kawałeczek omijając posiłek. Trzeba wtedy trzymać diety jak codziennie, ale po prostu to ciasto, lód czy czekolada będzie dodatkowym posiłkiem.
Nie jestem za tym, żeby nie jeść w kinie popcornu, czy nie zjeść głupiego ciasta w gościach, tylko dla tego, bo jest się na diecie lub postanowiliśmy się zdrowo odżywiać. Chociaż jak przyjeżdża mój chłopak do mnie, to powinniśmy czasami zastopować ze słodkościami. Jak jesteśmy razem to potrafimy wydawać fortunę na same słodycze i potem oglądamy tv i wpychamy w siebie słodkości

A dzisiaj? Lody z kawałkami karmelu i orzechów z owocami.
  • awatar Gość: Muszę zainwestować w jakiś złoty zegarek. Bardzo podoba mi się ten który kupiłaś :) Śliczna koszula i okularki :)
  • awatar Candy P.: Świetna koszula :)
  • awatar Lully: @noniermalna: http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=16073011 Pani jest bardzo miła, a mój tż się zakochał w jej głosie jak z nią rozmawiał :D @noniermalna: @you won't stop, untill you'll get it.: dziękuję za miłe słowa :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Radość z długo wyczekiwanych paczuszek - nie do opisania. Ich zawartość będzie jutro
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Weekend mi minął dość szybko. W piątek zostałam porwana przez mojego brata, jego dziewczynę oraz mojego ukochanego. Ruszyliśmy w stronę Bergen. Po pięciu godzinach mojego śpiewania i tańczenia na tylnej kanapie auta, dotarliśmy na miejsce. Wieczorem mnie zmogło spanie, więc szybko zasnęłam. Rano szybko się zebraliśmy i wyszliśmy w miasto. Jako, że nie pierwszy raz byłam w tym mieście, więc zwiedzać nie zwiedzaliśmy. Ale pierwszy raz jechałam tramwajem norweskim, takie jakieś czyste to było. Wszędzie czysto ładnie pięknie, aż nieporównywalne do dużych miast w Polsce. Ale jednak za żadne skarby świata nie zamieniłabym mojego małego miasteczka na Bergen. Po paru godzinach miałam dość tych wszystkich ludzi, tego hałasu. Aż miło było wracać. Po drodze jeszcze zahaczyliśmy o ikea.

Nie obyło się bez zakupów. W planach miałam tylko kupić spodnie, które uwielbiam, ale ostatnio mi się zepsuł zamek więc trafiły do kosza. Strój kąpielowy i stanik sportowy.
IKEA - Statyw oraz wieszaki. Bardzo mi się marzył. Miałam zamiar kupić troszke inny, ale niestety nie mieli na magazynie. Nie chciałam tego modelu co kupiłam, ponieważ myślałam, że będą spadać wieszaki, ale oni pomyśleli i dali kochane kuleczki na końcach.
Rzeczy do domu. Piękna pościel, poszewka na poduszkę oraz prześcieradło. Do tego dochodzi pasująca pod pościel świeczuszka i garnki, których nie ma na zdjęciu.
A tak się prezentuje na łóżeczku
*UBRANIA*

*Mgiełka - BIK BOK*
*Sukienka - H&M*
*Spodnie "bojówki" - BIK BOK*
*Spodnie - PIECES*
*Strój kąpielowy - Lindex*
*Stanik sportowy - H&M*
*Skarpetki sportowe - H&M*

A teraz koniec tego wszystkiego i zaczyna się tydzień a z tygodniem dwa sprawdziany na początek.
*Jak wam minął weekend?*
  • awatar Lully: @noniermalna: wiem wiem, 10 razy już wrzucam ponownie zdjęcia, zeby je było widać. Działa pare godzin i zaś się psuje... coś pingerek ma humory. Oj te spodnie są teraz moimi nr 1! :D
  • awatar sprzedaje ♥: fajny blog:P wbijesz? sprzedaje ciuchy moze wpadnie ci cos w oko? zapraszam:P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Tydzień się kończy a z tygodniem moje siły. Zaczęłam poranne bieganie! Wstaje 3 razy w tygodniu o 6 rano, żeby sobie pobiegać. Zaczęłam jedenasto tygodniowy plan biegania. Zaczyna się od 10 minutowej męczarni i z każdym dniem się czas biegania wydłuża. Po tych paru dniach odczuwam, że mam słabą kondycję. Jak wracam do domu to zipie jak stary astmatyk, ale potem nadchodzi ta satysfakcja, że to zrobiłam

Jutro jadę na wycieczkę, na pare dni do Bergen, mam nadzieje, że będzie ładna pogoda.
*Zupa Brokułowa*

Zupa brokułowa jest moją jedną z ulubionych zup. Jest lekka i idealna na letnie dni. Za oknem lata nie widać, ale właśnie ona mi pomaga przypomnieć sobie jak smakuje słoneczko.

Składniki:
- filet/pierś z kurczaka
- brokuły
- kostka bulionowa
- warzywa (ziemniaki, marchew, seler, por osv)
- 4 łyżki śmietany
- przyprawy do smaku
- pół łyżki granulowanego czosnku
- dwa ziarnka ziela angielskiego
- listek laurowy
- 2 litry

Warzywa umyć, obrać i pokroić w kostkę a brokuły podzielic na różyczki. Mięso umyć. Do gotującej wody wrzucić mięso, warzywa, doprawić liściem laurowym i zielem ang, gotować przez 30 min. Dodać kostkę rosołową. Doprawić do smaku, na koncu dodać śmietankę i gotować jeszcze 10 min. Tadaaa koniec, pyszna zupka gotowa
 

 

Dzisiaj mieliśmy mały spektakl na długiej przerwie. Jak co pół roku przedstawiamy pare choreografii, żeby pokazać innym uczniom co te klasy wyprawia przez 15 godzin tygodniowo. Pierwsza choreografia z nowoczesnego baletu poszła (przynajmniej mi) wyśmienicie. Lekkie zdenerwowanie i serduszko które myślałam, że mi wyleci tylko podsycały cały efekt stania na scenie. Druga choreografia (do piosenki dodanej wyżej) z jazzu poszła nieco gorzej. Nasza blond piękność idealność zawaliła i była w swoim świecie i zaczęła wykonywać ruchy na które trzeba było poczekać cztery takty. Więc każda zaczęła w innym momencie. Końcówka wyszła źle, ale podobno nie wyglądało to najgorzej. Za tydzień mam nadzieje, że będzie idealnie - w końcu musi bo mój tżcik będzie patrzył. I wyjaśniając tytuł, więc nasza panna która ma zawsze racje i która się uważa za najlepszą z klasy rzuciła swoje szpileczki w ściane, robiąc większy uszczerbek ścianie i zaczęła wyć. Zazwyczaj było by mi szkoda takiej osoby, ale z racji, że nie lubie jej za to jaka jest miałam to głęboko w moich wielkich czterech literach.

Jak dobrze pamiętam to w pierwszej notce napisałam, że będzie troche modowych wstawek. A tu proszę, co notkę dodaje moje ubrania noszone na codzień.
Kolejny ulubiony zestaw. Rurki i zwykła bluzeczka której kołnierzyk dodaje elegancki wygląd. Uwielbiam ją, a przez kołnierzyk czuję się jak mała dziewczynka. Wygodne buciki które z chęcią bym zamieniła na jakieś botki z obcasem, ale niestety powitał mnie dzisiaj śnieg. Nawet wstałam o 6 rano, żeby biegać a tu lipa.

Bluzeczka sklepik na mieście | Spodnie Vero Moda | Torebka, Bransoletka Cubus | Buty EuroSko

________________________________________________________
Znalazłam mieszkanie w którym będę mieszkała za rok. To w którym teraz mieszkam jest śliczne, uwielbiam je, jest przyjemne i mało płacę. Jedynym minusem jest to, że mam trochę do szkoły. Niby mi to nie przeszkadza, bo fajnie się rano rozgrzać, ale noszenie zakupów pod tą wielką góre mnie zniechęca totalnie. Mieszkanko będę dzieliła z moją koleżanką z klasy. Jest jako tako brzydkie, ma paskudną łazienkę i kuchnię. Ale za to duży i ładny pokój. DO szkoły będę miała 2 minuty tak, że dla mnie bomba

Brzydotą kuchni i łazienki się za bardzo nie przejmuję. Wydaje mi się jak się tam ładnie posprząta, doda pare ładnych elementów to będzie dużo lepiej. Już mam pomysł jak ozdobić pare rzeczy

Jako, że dużo miejsca to i mogę pokombinować z meblami. Mam ochotę na sofę bądź fotel. Do tego w końcu mogłabym sobie kupić moje wymarzone duże łóżko i stojak na ubrania.

Pobuszowałam po stronie IKEA i wynalazłam pare rzeczy które jak bym mogła to kupiła już teraz.


*A wam co się marzy, żeby mieć w pokoju?*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Weekend przywitał mnie ciepltukim słoneczkiem, więc postanowiliśmy się wybrać na plaże a dzień później w góry. Jako, że ja i mój ukochany strasznie się nudziliśmy postanowiliśmy się powygłupiać. Rzuciłam wiązką zdań "Podnieś mnie" niczym ze step upa. I się zaczęło. Próbowanie, żeby wyszło dobrze I się nam udało!

Pare zdjęć:

No i porównywaliśmy bice

Wszystko w moim stylu. W takim siebie najbardziej lubie. Baskinka która ma mocno czerwony kolor, do tego czarne rurki i szpilki (dzisiaj zastąpiły je botki). Moja ulubiona marynakrka z reserved która ma fakture koronki.


Marynarka Reserved | Bluzka z baskinka BIK BOK | Spodnie Pieces | Buty Niko | Zegarek allegro | Bransoletki DIY
  • awatar Gość: Uwielbiam baskinki :)
  • awatar Lully: @Panna Tęczowa: Dziękuję :* Ja od dłuższego czasu mam ochotę wymienic moją garderobe na czerwono, czarno, białą :D Ale by było troche nudno
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Chudość a szczupłość to dwie różne kwestie, ale czy wszyscy je rozróżniają? Przeglądając stronę główną pingera można się natknąć na całą górę "inspiracji" jakimi są wychudzone dziewczynki, ale czy naprawdę do tego tak uparcie dążą? Włos mi się na głowie jeży jak widzę notki z bilansami dziennymi które nawet nie przekraczają 400 kcal.

Jak dla mnie to szczupłość się kojarzy ze zdrowym trybem życia, z aktywnością fizyczną, z lekkością i pięknem. Szczupła kobieca sylwetka wg mnie to podkreślone mięśnie. Z kobiecymi kształtami jak biodra i pupa, okrągłe i jędrne piersi. Jędrne ciałko i napięta skóra.

Chudość natomiast z kruchością i słabością. Z wychudzonym ciałem. Z nóżkami jak patyczki a brzuch bardziej wsyśnięty niż płaski. Z aseksualnościa. Z zapadniętymi policzkami i ziemistą twarzą.

Jak dobrze mi wiadomo to teraz w modzie jest zdrowy tryb życia a nie nadmierne wychudzenie. Nie mam nic przeciwko odchudzaniu z głową, ale na odchudzaniu które może prowadzić do różnego rodzaju chorób, owszem.

Więc każda z nas dąży do bycia perfekcyjną, ale bądźmy w tych marzeniach realni. Nie inspirujmy się chodzącymi trupami na wybiegu i modelkami z gazetek z kilogramami photoshopu. Ja jestem przeciwna odchudzaniu MAŁO JEM. Wystarczy dodać na początku odrobinę ruchu i ćwiczeń, zmienić dietę na zdrową. Wykluczyć słodycze i jeść regularne posiłki. Nie robić sobie diet cud, po których się chudnie 10 kg w tydzień. 10 kg można stracić i w 5 min, odrąbać nogę i już.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to trafia także do bardzo młodych dziewczynek. Ostatnio w garderobie byłam świadkiem jak jakieś dziewczynki z 4 klasy podstawówki rozmawiały między sobą, że są grube i muszą schudnąć... ja jak byłam w ich wieku to jedynym moim problemem było to czy mam wybrać bieganie po polu z koleżankami czy pójście na wieczorynkę do domu.

*Więc to było moje kilka słów na ten temat. A waszym zdaniem gdzie leży granica pomiędzy szczupła a chudą sylwetką? Która bardziej wam odpowiada?*

(Oczywiście ta notka nie jest o osobach które są np. bardzo chude tylko dlatego, że tak maja w genach i chociaż co by zrobiły tak czy siak będą chude)
  • awatar you won't stop, untill you'll get it.: Kocham fragment, gdzie mówisz że można również odrąbać sobie nogę :d Wiesz, ja uważam, że taka granica jest bardzo krucha i się zaciera, zwłaszcza przy odchudzaniu się...
  • awatar Love of the fashion: o 400 kcal nie ma mowy :/ jak widzę takie wpisy z głodówkami, to od razu mam ochotę kogoś pouczyć... ale zazwyczaj te osoby są tak zaślepione, że tylko chcą się doprowadzić do skrajnego wychudzenia zamiast ruszyć tyłek do ćwiczeń
  • awatar Lully: @madeinjamajca: Dziękuję :) Pamiętaj, że A6W wyrabia mięśnie a nie spala tłuszczyk (jeżeli go masz), do tego dodaj sobie jakieś aeroby (taniec, biegi) :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Uwielbiam czwartki, są takie luźne a na drugi dzień jeszcze bardziej luźniejszy piątek. Czyli zaczynamy weekend. Połowę mojego weekendu spędzę prawdopodobnie w pracy, więc jakoś strasznie się nie cieszę. Ale najlepsze w każdym weekendzie jest to, że spędzam go z moim ukochanym facecikiem.
Dzisiaj krótko, bo mykam do kina.

Jeansowo. Nigdy nie lubię takich połączeń. Jeans z jeansem nigdy mi się nie podobały. Nawet łączenie jeansów z jakąkolwiek górą w kolorze niebieskim nie przechodziła. A dzisiaj... nawet spodobało mi się to połączenie. Po za tym kocham te jeansy, są idealne. Nawet moja wielka pupa w nich fajnie wygląda. Za niedługo dojdą mi moje zegarki które zamówiłam, wiec przestanę używać jedynego co mam

Spodnie H&M | Bluzka jeansowa Sklepik | Bluzeczka Cubus | Buty Converse | Torebka KappAhl | Zegarek Allegro | Bransoletki DIY
  • awatar Lully: @migus: dziekuje milo mi ze komus sie podobaja moje usteczka :p
  • awatar haappydayy: Dobry styl ;D Mam identyczną koszulę ;D
  • awatar migus: Ale fajne usta. Takie symetryczne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Nareszcie mam luźniejsze dni. Mogę przyjść do domu po całym dniu w szkole i odpocząć przy ćwiczeniach. Jestem przeszczęśliwa, że mogę się wyciągnąć na podłodze i leżeć i nie myśleć o niczym tylko się relaksować. Jutro idę z koleżanką do kina na Victoria. Pewnie wyjdę ubeczana jak bóbr. Film opowiada tragicznej miłości, wiec zobaczymy.

*O moim treningu*
Mój plan na tydzień wygląda tak:
*poniedziałek* taniec 2,5 godziny, ćwiczenia na ręce oraz brzuch, 40 minut hula hop
*wtorek* taniec 1,5 godziny, ćwiczenia na nogi oraz pupę, rozciąganie, 40 minut hula hop
*środa* taniec 2,5 godziny, ćwiczenia na brzuch, joga, 40 minut hula hop
*czwartek* taniec 2,5 godziny, ćwiczenia na ręce i brzuch, joga, 40 minut hula hop
*piątek* taniec 3 godziny, rozciąganie

Przed każdymi ćwiczeniami robie rozgrzewkę

Ćwiczę z *Daily Workouts*
Jest to niezwykle pomocna aplikacja na androida/IOS. Jest darmowa (wykupienie jej daje więcej ćwiczeń)

Wszystko jest wytłumaczone na tym filmiku
A w skrócie:
- 10 ćwiczeń które są wykonywane w 5, 7.5 i 10 minut.
- filmik na którym jest pokazane jak się robi
- odliczanie czasu i każda zmiana ćwiczenia jest alarmowana

Mi pomaga się zmotywować. Zazwyczaj robie po trzy serie 5 minutowe z każdego ćwiczenia (jak mam dzień że robie brzuch to robie 3x5min. Tak samo z nogami, pupą itp.

*Mój cel*
Cyferki które mam obecnie i które chcę osiągnąć do wakacji:
Obecnie: Wakacje:
Biust: 85 cm 85 cm
Talia: 64 cm 64 cm
Biodra: 79 cm 70 cm
Pupa: 91 cm 85 cm

Z doświadczenia wiem, że mi nie jest łatwo spaść z brzucha czy innych partii. Dlatego nie daje sobie (i nie wierze) w ćwiczenia które robią cuda w miesiąc. Ja wole powoli i bez uszczerbku na zdrowiu. Przez moje tańczenie się chyba przyzwyczaiłam do ruchu i to też dochodzi do tego, że lekko mi nie jest. Miałam zacząć biegać, ale niestety warunki pogodowe mi na to nie pozwalają. Wszędzie lód i śnieg, a niestety na złamanie/skręcenie nóg nie mogę sobie pozwolić. Dlatego mam nadzieje, że za niedługo to całe białe gówienko stopnieje.

Zainspirowana pięknymi bransoletkami Miss Fashionistki, sama chciałam zrobić sobie jakieś. Myślałam, że w mojej wiosce nie znajdę niczego a tu się okazało, że coś było. Więc kupiłam materiały i zrobiłam pare bransoletek, oczywiście nie wyszły tak ładnie jak jej, ale jak na początek to uważam, że nie są najgrosze.
_______________________________________________________
*WŁOSY*
Do moich włosów nie mam sił. Wypadają, rosnąć nie chcą. Są strasznie zniszczone od ramion w dół. To wszystko sobie sama sprawiłam, farbując je. Od ponad 2 lat nie nałożyłam na nie ani grama farby. Suszarki i prostownicy używam raz do roku a one nadal sie rozdwajają i są zniszczone. Pewnie jak zetnę do długości ramion to by były ładne (bo ine farbowane), ale na takie skrócenie sobie pozwolić nie mogę, bo kocham moje długie włoski.

Ostatnio w niedziele, minęły mi dwa miesiące od ostatniego podcinania, więc nadszedł czas na kolejne. A oto efekty
Żeby pomóc im rosnąć piłam drożdże przez 2 miesiące. Brałam tabletki z skrzypu i pokrzywy i jeszcze inne. Drożdże tylko mi popsuły cere, która nie była w najlepszym stanie przed piciem ich. A tabletki nie działały w ogóle. Eh chyba jestem cała jakaś popsuta, włosy oponka... nic nie chce sie poprawić

*Słyszeliście, że zaś mają przyjść mrozy? Masakra...*
 

 

/na rozluźnienie/
Ah ten poniedziałek. Nie często narzekam na niego, ale dzisiaj to nazbierało się tego trochę. Po pierwsze mam jutro sprawdzian i zamiast skupić się na nim to nasza pani od wosu wymyśliła sobie, że mamy przyjść do szkoly na 19.30 posłuchać jakiejś gównianej politycznej debaty która będzie do 22.30. Więc jak się mam uczyć na ten przeklęty sprawdzian na którego nic nie umiem, jak dopiero przyszłam, zjadłam i zaraz zaś muszę wychodzić. Jeszcze zadała nam tyle zadań, jak nigdy przedtem.
Dostałam ocenę ze sprawdzianu z historii tańca, na którego się naprawde uczyłam i wiem, że napisałam dobrze dużo rzeczy, a ta mi dała 3. Jestem bardzo niezadowolona z tej oceny. I jak to przeczytałam to myślałam, że się załamię.
Kolejny dzień nie mam jak ćwiczyć a wszystko przez milion zadań i sprawdziany, nie dobrze.

Jak już wczoraj pisałam, w sobotę byłam na małych zakupach.
EarPods, mój ukochany tżcik mi je sprawił, bo zawsze mu podbierałam jego. Od moich iPhone'owskich słuchawek bardzo mnie bolały uszy a te są świetne.

Cubus, okulary. Nie ma jeszcze lata, ale czasami jest tak mocne słońce, że nie mogę patrzeć na oczy i do szkoły przychodze zapłakana (od słońca mi łzawią oczy).

Słodkie nadkolanówki

Śliczna bluzeczko- narzutka w której się zakochałam. Na zdjęciu nei widać ale ma brudno rózowy kolor. Najbardziej mi się podobają guziczki. Niżej pokażę z nią outfit.

Cubus, bluzka.

Sweterek. Zima się kończy a ja sweterki kupuje. Przymierzałam dwa z tego samego rozmiaru i jeden był dobry drugi za duży, ponieważ panie w sklepie popełniają największe przestępstwo na sweterkach i je wieszają na wieszakach no i się rozciągają...

Jako, że nowe ubrania to trzeba je wykorzystać i dzisiaj jako pierwsza poszła w ruch bluzeczka.
Bluzeczka sklepik | Spodnie Pieces | Buty Eurosko | Zegarek allegro | Bransoletki DIY
 

 

Weekend minął nieubłaganie szybko. W piątek byłam na spektaklu pewnej grupy breakdancowej, która składa się z pięciu mocno umięśnionych facetów. Oczywiście to nie było po prostu pokazanie dużo trików, tylko poprzez ich taniec opowiadali bajkę.

Pierwsza połowa soboty zleciała na mini zakupy (notka jutro), a później pracy. Ostatnim razem w pracy byłam w grudniu, więc bieganie przez 9 godzin po tak dużej przerwie było bardzo trudne. Jeszcze gorsze było ogarnięcie wszystkich gości, ale wynagrodziłam sobie to spaniem do 12 godziny w niedziele. Pomiędzy zakupami a pracą, miałam trochę czasu i mama mi podcięła końcówki, potrzebowały tego (na zdjęciu niżej zdjecie przed ścięciem, wiem mam strasznie poniszczone włosy).

Bywają dni, że wychodzi słoneczko więc postanowiłam wyciągnąć z końca szafy moje ukochane botki. Nie mogę się doczekać kiedy zacznę w nich chodzić bez obaw, że się zniszczą przez deszcz.

Pare zdjęć z weekendu: (Wiem, ze teraz go widać, ale wiecie jakie było moje zdziwienie kiedy pierwszy raz z tym pokrowcem rzuciłam go na kołdrę i za chiny nie mogłam go znaleźć)

*Jak wam minął weekend?*
 

 

Pochmurny dzień, pochmurny humor i potwornie dużo nauki. Tak lecą mi ostatnio dni. Pogoda dobija, nie dość, że pada śnieg na zmianę z deszczem, to się robi lód na drodze i można sobie wyobrazić drogę do szkoły która jest z górki na asfalcie jest lód i płynie po nim woda. Nogi sobie można połamać. Po za tym to nawet nie mam czasu, żeby poćwiczyć. A jak ominę jeden trening to od razu mi się wydaje, że się roztyłam i wyglądam źle. Codziennie mam bad hair day i do tego wszystkiego dochodzi bolące oko jak by mi ktoś przywalił, najciekawsze jest to, że tylko boli. Nie jest zaczerwienione, nikt mnie nie uderzył. Może sama siebie bije przez sen?

Dzisiejszy dzień umiliłam sobie pysznym obiadkiem. Jako, że uwielbiam gotować na jeden garnek. Jeszcze lepiej jak jest to tylko parowar więc obiad wręcz perfekcyjny.

Składniki:
3 ziemniaczki
mały filet z kurczaka
ulubione warzywa

Sos:
łyżka masła
na oko mleka
na oko śmietanki
200 ml bulionu z rosołu
1,5 łyżki mąki
woda

Kurczaka i ziemniaczki wrzucamy do parowaru. Na 10 min przed końcem wrzucamy warzywka.

Robimy bulion (ja zazwyczaj biorę pół kostki rosołowej, rozpuszczam w wodzie). Nalewamy wody do szklanki, dodajemy 1/3 bulionu i dodajemy mąke. Rozkućkujemy (żeby nie powstały grudki woda musi być zimna a bulion przestudzony).
Rozpuszczamy łyżkę masła na patelni. Dodajemy naszą zawiesinę. Mieszamy, żeby się nie przypaliło. Dodajemy resztę bulionu. Trochę mleka i śmietanki. Doprawiamy do smaku i nasz sosik jest gotowy. (Sos mi starcza na jeden obiad, czasami na dwa)

Dzisiaj jestem cała z H&M. Nawet tego nie zauważyłam na początku. Uwielbiam ta spódniczkę, jest megawygodna i można do niej założyć jakąkolwiek (no, może nie wszystkie) bluzeczkę i pasuje. Bluzeczkę miałam tylko raz na sobie i nie wiem czemu ona tyle siedzi w szafie jak jest naprawdę śliczna i dopasowana. Co do butów to były jedyne które pasowały jako tako, bo reszta jest w innym domu. A na paznokietkach śliczny lakier o kolorze baletowego różu.

Spódnica H&M | Bluzka H&M | Trampki H&M | Zegarek allegro | Bransoletki DIY
________________________________________________________

Zastanawiam się nad kupnem zegarka. Niedrogiego, który by nie wyglądał jak rodem z chin. A do tego jakiejś ładnej bransoletki
Wybrałam pare modeli:

Moimi faworytami zostali:

*podobają wam się jakieś?*
  • awatar Monnkaa: Zegarek 1 lub 2 :) A bransoletki wszystkie są mega! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Moją pierwszą rzeczą która mnie zachęciła do biegania było kupno butów (do tego powrócę kiedyś indziej). Nigdy nie lubiłam biegać, ponieważ uważałam, że jest to po prostu głupie i męczące. Plus nie miałam odpowiedniego obuwia, nigdy mnie nie skusiły swoją brzydotą. Nie umiałam znaleźć odpowiedniego buta sportowego, wszystkie były szerokie i na mojej chudej nodze wyglądały jak bym założyła kajaki.

I wtedy pojawiły się one, ale na nodze mojej koleżanki z klasy, niestety. Więc zachęcona poszłam do sklepu i poszukałam podobnego modelu, lecz w innym kolorze. Przymierzyłam i... nie chciałam zdejmować. Czułam się jak bym nic nie miała na stopach. Jak dla mnie to są najwygodniejsze buty pod słońcem do tego mają ładne kolorki i się ładnie prezentują.


Jest to model Nike Free 4.0 V2. Naczytałam się przeróżne opinie i z niektórymi się zgadzam. Buty są do biegania, dla osób o neutralnym typie stopy. Łamana struktura podeszwy zapewnia jej elastyczność, przez co pozwala odwzorować ruch bosej stopy. Niestety są krytykowane, ponieważ nie zapewniają odpowiedniej amortyzacji, co nie znaczy że w ogóle jej nie zapewniają.

*A jakie są wasze buty sportowe? Czym się kierujecie kupując takie obuwie?*
  • awatar you won't stop, untill you'll get it.: kurcze, zazdroszczę, sama muszę sobie jakieś sprawić do biegania na wiosne!
  • awatar Vivianna: @Lully: Dzięki wielkie :) Jeszcze poszukam ich gdzieś u mnie w okolicy, napatrzeć się na nie nie mogę :D
  • awatar Lully: @Vivianna: Ja je kupiłam w sportowym u mnie (mieszkam za granicą). Znalazłam podobne na allegro: http://allegro.pl/listing.php/search?category=531&sg=0&string=nike+free+4.0+v2 (dziwne, bo u mnie różowy jest dużo mocniejszy niż na ich zdjęciach) i te podobne, http://www.ergo-sklep.pl/nike-free-3-0-v4-damskie-40-5-eu.html
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Po raz setny zakładam nowego bloga. Nie wiem dlaczego, ale kiedy klikam "usuń bloga" jestem pewna na sto procent, że już nie wrócę do blogowania. Ale po jakimś czasie tęsknota do publicznego pisania wypocin wraca.


*Dlaczego Lully?* Właśnie uczę się o Jean-Baptiste Lully i mi się spodobało to słowo. Po za tym brzmi jakoś tak miło. Dlatego też tak a nie inaczej.

Nowy blog, nowe doświadczenia. Nie lubię określać się o czym będzie. Bo pewnie będzie o wszystkim. Interesuję się tańcem, fotografią, modą (nie jestem blogerką modową, nie znam się na tym. Po prostu lubię się czasami "lepiej" ubrać), zdrowym odżywianiem, ćwiczeniami oraz lubię gotować. Więc pewnie coś w tych tematach.

*Króciutko o mnie*
Nazywam się N. Za parędziesiąt dni pyknie mi 18. I nie wiem czy się z tego powodu cieszyć czy nie. Z jednej strony fajnie fajnie, z drugiej strony będą mi zabierali kasę z karty za płacenie w sklepach.

Więc pingerze witaj! Mam nadzieję, że zostanę na dłużej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›